Dorwałam modelinę, poczułam się jak dziecko. To miłe uczucie, takie inne.
A jak dorosłe dziecko chwyta za modelinę to zaraz pragnie szczęścia, a co przynosi szczęście?
Słonik!

Musiałam to jakoś uczcić. To wielki krok, dla takiego antymanualnego beztalencia jak ja, ulepić coś w oparciu o obrazek. Wiadomo, że każda kobieta kocha sernik. Ja przepadam za tymi na zimno, zwłaszcza teraz kiedy za oknami zaspy, a człowiek zjada bardzo rozgrzewające obiadki.
Tylko potrzebowałam pomysłu na jego smak. Najlepsze pomysły ma głowa przewietrzona, więc ubrałam płaszcz i wróciłam zmarznięta ale gotowa do pracy.
Sernik orzechowy

Składniki
- 500g serka wiejskiego
- 350g mleczka skondensowanego niesłodzonego
- 150 ml mleka
- 20g żelatyny
- 80-100g cukru
- masło orzechowe w ilościach dowolnych
Do serka wiejskiego dodajemy dowolną ilość masła orzechowego, traktujemy go blenderem do uzyskania głądkiej konsystencji. Dolewamy mleczko niesłodzone i cukier, ubijamy masę tak aby powstał korzuszek z pianki. Mleko gotujemy, rozpuszczamy w nim żelatynę, następnie cały czas miksując wlewamy je do masy. Całość umieszczamy w jakiejś przyjemnej formie (najlepiej wysokiej i niezbyt dużej) i wstawiamy do lodówki. Chłodzimy do stężenia. Przed podaniem formę zanurzamy na kilka sekund w ciepłej wodzie, dzięki czemu torcik wyskakuje bez problemu. Podałam go z bananami i masłem orzechowym, a na drugi dzień z kołderką z półgorzkiej, startej czekolady.



